<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Bo wreszcie zrozumiay nasze ycie"> 
<author_1=Jzefa Koodziejczyk> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=7>
<date=1952-07-22>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Mnie dugo nikt nie uwiadamia, ani m, ani ssiedzi. Uwiadomia mnie prasa. Czytaam gazety  Rolnik Polski", Zielony Sztandar" i wsplnie z dziemi rozpowszechniaam te gazety w gromadzie. Nie jestem wyksztacona. Chodziam tylko 4 miesice do szkoy, bo za dawnych czasw w naszych stronach chop mg tylko jednego syna posa do szkoy, bo tylko jedna szkoa bya w gminie i przyjmowano tego syna, ktry mia pj do wojska. Uwaano, e dziewcztom szkoa nie jest potrzebna, wystarczyo, jak ktra umiaa przeczyta litani. A pniej, kiedy byam dorosa, ile kobiet za czasw sanacyjnych, jak miaa dwoje, troje dzieci, a znw zasza w ci, to musiaa czwarte traci, a czsto przy tym gubia siebie i osierocaa troje dzieci. Z czego to byo? Z ndzy.
Ile na wsi byo cukru, o ktrym si teraz mwi? Jestem wychowana na wsi i wiem, jak to wygldao. Moja ssiadka, jak spodziewaa si dziecka, to 50 groszy schowaa pod poduszk, eby m nie wzi na papierosy i te 50 groszy rozmienia i dopiero kupowaa sobie wier kilo cukru na chorob. Jaka to bya uciecha dla tej kobiety wiejskiej! Bochenek chleba poyczaa od ssiadw, bo bya ndza, czarna ndza. Ja si urodziam w 1904 roku i pamitam jak to byo na wsi.
Jestem z czstochowskiego powiatu. Kiedy przyszo wyjecha na Ziemie Zachodnie, to nas straszyli, ale ja zorganizowaam grup 34 rodzin, postaraam si o transport, wtedy mnie jeszcze kobiety przeklinay, e nie chc siedzie, jak ryba w wodzie, e nie smakuje mi ju ndza. Jakemy wyjedali, by to prawdziwy wyjazd ndzy; jedni zabrali jedyn krow, drudzy koz, a inni tylko naprawiony worek i achy, bo nie mieli nic wicej do zabrania. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
